Znajdź nas!
Wywiady - aleja sław

Życie Stewardessy na Facebooku - wywiad z Olgą Kuczyńską

2016-09-22

Pomysł na relacjonowanie przygód związanych z pracą na pokładzie samolotu zrodził się spontanicznie. Olga Kuczyńska przyznaje, że prowadzenie bloga wciąż pozostaje dla niej formą mocno angażującej pasji, chociaż zdarza się jej otrzymywać propozycje współpracy reklamowej. Dziś facebookowy profil „Życie stewardessy” śledzi ponad 85 tys. osób, a 23-letnia blogerka dzięki niemu stała się najsławniejszą stewardessą w Polsce.

 

Zacznijmy od tego czy trudno jest zostać stewardessą? Jakie wymagania stawiane są przed kandydatkami?

- Proces rekrutacji w każdej linii lotniczej jest trochę inny, ale same wymagania zazwyczaj są podobne. Podstawowym wymaganiem jest bardzo dobra znajomość języka angielskiego, ponieważ to w tym języku będzie przeprowadzane szkolenie i w tym języku porozumiewamy się z załogą. Oczywiście są linie narodowe, gdzie będzie wymagany dodatkowo język z danego kraju, z którego dana linia pochodzi. Do wymagań przeważnie należy też ukończenie szkoły średniej, umiejętność pływania oraz odpowiedni wzrost, który różni się w zależności od przewoźnika. Kandydatka na stewardesę powinna posiadać również bardzo dobry stan zdrowia, brak widocznych tatuaży i piercingu, zadbany wygląd oraz umiejętność pracy w grupach. Nasza praca często skupia się na współpracy z innymi ludźmi na pokładzie.

To już 23!!! Całe 23 lata... :) :D Z czego prawie 4 spędzone w powietrzu. Co prawda jutro będę starsza, ale zaczynam ś...

Opublikowany przez „Życie stewardessy” na 27 czerwca 2016

 

Zakładamy, że uda nam się przebrnąć przez proces rekrutacji i dostać pracę. Co dalej?

- Dostajemy przydział bazy, czyli miejsce z którego będziemy wykonywać loty, o ile linia nie ma tylko jednego bazowania w konkretnym miejscu. Otrzymujemy termin szkolenia, które przeważnie trwa od 6 do 8 tygodni. Sama praca wszędzie się różni, ponieważ każdy przewoźnik ma swój indywidualny rozkład lotów i połączeń, ma inną ilość samolotów i typów, oraz często linie dzielą się na czartery, narodowe, czy tzw. low-costy. Płaca też będzie zróżnicowana i uzależniona od linii.

Na jakie konkretne zarobki może liczyć personel pokładowy?

- Rozbieżność jest duża, bo to przedział od 2 do nawet 13 tys. zł. Wiadomo, że za granicą zarobki przedstawiają się lepiej, a szczególnie w liniach arabskich. W skład pensji wchodzą: podstawa, wylatane godziny w powietrzu, diety, które przysługują nam podczas pobytów w różnych państwach. Ale też trzeba podkreślić, że nie we wszystkich liniach gdzieś się zostaje, bo bywa, że robi się tylko lot w jedną i w drugą stronę. Możliwość bycia w domu też zależy od miejsca, gdzie się stacjonuje, jeśli pracuje się w polskich liniach to wiadomo, że wraca się do domu częściej, niż będąc zagranicą.

Opublikowany przez „Życie stewardessy” na 19 kwietnia 2016

 

Życie prywatne w tego typu pracy nie należy chyba do najbardziej urozmaiconych.

 

- Fakt, życie prywatne w tego typu profesji jest dość specyficzne ze względu na styl życia - różnorodne godziny pracy czy chociażby samo mieszkanie 7000 km od domu. Wszystko opiera się na tak zwanym „życiu na walizkach”.

Ale chyba zakłada Pani, że kiedyś będzie trzeba powiedzieć „dość” i zadbać o życie prywatne?

- W moim przypadku planuję rozwój w lotnictwie, a dokładnie podejmuję kroki w celu wykonania licencji pilota. Co ostatecznie z tego wyjdzie, nie wiem. Aczkolwiek dobrze jest mieć plan B. Spokojne życie chyba nie jest dla mnie, bo ciężko mi sobie wyobrazić, że przyjdzie zejść na ziemię, po dłuższych takich refleksjach. Szczerze powiedziawszy jeszcze kilka miesięcy temu myślałam, że w sumie trzeba będzie odpuścić, bo dom, stabilizacja… Jednak od jakiegoś czasu mam niedosyt i stąd mój pomysł na kontynuowanie latania, ale już za sterami samolotu.

Dlaczego akurat pomysł na karierę pilota?

- Uzyskanie licencji pilota byłoby przypieczętowaniem spełnionych marzeń w pasji związanej z lotnictwem.

I tak siedziałam dziś na locie, spoglądałam przed siebie i dochodzę do wniosku, że to tu kończy się moja bezdomność. :) ...

Opublikowany przez „Życie stewardessy” na 17 kwietnia 2016

 

Zwiedziła Pani wiele miejsc na świecie, kilka kontynentów. Gdyby mogła wskazać jedno, byłoby to…

- Szczególnie w mojej pamięci utkwił mi Nepal. Wspaniali ludzie, kultura, a nawet sam rodzaj grupowych modlitw, które można dostrzec w kolorowych, skromnych świątyniach w samym środku miasta. Jestem osobą, która kształciła się na płaszczyźnie artystycznej i muzyka odgrywa bardzo dużą rolę w moim życiu. W Nepalu melodie rozbrzmiewające przy tych modlitwach ujęły mnie od momentu, gdy spożywałam posiłek na pierwszym piętrze w jednym z barów. Było otwarte okno i to było coś niesamowitego, rodzaj melodii, która sprawiła, że wróciłam do Omanu, bardzo zrelaksowana, i taka lepsza duchowo. Innym krajem, który sobie ukochałam jest zdecydowanie Japonia.

Skąd pomysł na relacjonowanie swojej pracy w formie bloga?

- Tak prawdę mówiąc, zanim zaczęłam latać nie myślałam o blogu, ani też o tym, by dzielić się tym co robię. W sumie cały pomysł narodził się na jednym dniu wolnym. Pomyślałam sobie, że w sumie fajnie by było rejestrować sobie lotnicze przeżycia, co wydarzyło się na pokładzie. Pisałam początkowo dla siebie i to było na zasadzie spędzania wolnego czasu - takie urozmaicenie otwartego pamiętnika.

Opublikowany przez „Życie stewardessy” na 19 czerwca 2016

 

Zakładała Pani wtedy, że wkrótce stanie się jedną z najsławniejszych stewardess w Polsce ?

- Latając jeszcze dla europejskiego przewoźnika wydawało mi się, że nikt nie będzie tego czytać, bo w sumie ja do pisania byłam ostatnia. Dzień po dniu, ilość ludzi jednak przybywała i zaczęłam też skupiać na nich uwagę, by dać trochę wskazówek dla tych, co chcieliby się znaleźć w lotnictwie. Dawałam z siebie więcej, urozmaicałam swoje wpisy fotografując różne miejsca i uwieczniając chwile w samolocie.

Czym obecnie jest dla Pani bycie blogerką?

- Aktualnie blogowanie, to dużo pracy ponieważ poświęcam temu sporo uwagi, jeśli tylko mam wolną chwilę. Tu się ciągle coś dzieje więc, zawsze coś się znajdzie. Jak już wspomniałam, początkowo nie brałam tego na poważnie i nigdy nie śniłam, że będzie na nim tyle tysięcy czytelników, które jakby „spadło mi z nieba” (śmiech). Jest to obecnie moją pasją, którą odkryłam przez przypadek, właśnie zakładając bloga. To też codzienność, gdzie aparat jest nieustannie ze mną i dzięki tym ludziom mam motywację, by rejestrować swoje życie w pracy, którą kocham i która sprawia mi wielką przyjemność.

Opublikowany przez „Życie stewardessy” na 23 czerwca 2016

 

Czytelnicy często są też wsparciem w trudnych momentach rozłąki.

- Blog stał się takim fajnym wirtualnym łącznikiem, gdzie dostaję bardzo dużo wsparcia, miejscem w które przyjemnie jest wracać po lotach i mieć tą świadomość, że ktoś czeka na twoje historie, na to co się wydarzyło. To miłe, że ludzie poświęcają swój czas, starają się wesprzeć, gdy spędzasz święta samemu i przeżywają z tobą różne sytuacje. To co wzbogaciło cię danego dnia, to z czym się spotykasz będąc te tysiące kilometrów od domu…

Domyślam się, że ze względu na rodzaj pracy, to trudne, ale czy zdarza się Pani otrzymywać propozycje współpracy reklamowej w której można wykorzystać wykonywany zawód?

- Czasem padają propozycje, ale dla mnie prowadzenie bloga nie wiąże się z czerpaniem z niego zysków. Blogowanie, to dla mnie czysto rekreacyjna forma pasji. W przeszłości współpracowałam z marką „Mustasz”. Moja rola polegała na fotografowaniu się w ich koszulach w różnych ciekawych zakątkach świata, tak więc można powiedzieć, że moja praca w tym przypadku stała się atutem.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał: Bartłomiej Kawalec

Podobał Ci się ten artykuł?
Unikalne i ekskluzywne artykuły na Twój adres E-mail.
Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Zapisz się!
Komentarze
userin 2017-03-22, 01:27
Interesująca osoba
Dodaj komentarz
*
*
*
Redakcja Influencer.PL zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu obiektu.
43-300 Bielsko-Biała | ul. Legionów 26/28 | NIP: 937-266-77-97  


tel.: 33 470 30 43 | kom.: 603 540 096