Znajdź nas!
Wywiady - aleja sław

Minimalistyczna rozmowa z Simplicite

2017-08-09

Simplicite Katarzyna Kędzierska
Co zmienił minimalizm w jej życiu oraz jakimi zasadami kieruje się przy prowadzeniu bloga? Rozmawiamy z Katarzyną Kędzierską autorką bloga Simplicite.

 

 

 

 

 

 

Martyna Chmielewska: Powiedz, jaka jest Twoja definicja minimalizmu i co sprawiło, że stałaś się minimalistką?

Katarzyna Kędzierska: Od lat powtarzam, że minimalizm jest dla mnie narzędziem, które umożliwia mi życie zgodne z wartościami. Nie jest to ani styl życia, ani nurt wyłącznie estetyczny.

Minimalistką stałam się, bo życiu uświadomiłam sobie, że nadmiar mi ogromnie przeszkadza, blokuje i męczy. Zarówno ten w sferze materialnej, jak i niematerialnej. Technicznie, wszystko zaczęło się od nadmiaru książek, który boleśnie odczułam podczas jednej z przeprowadzek. Kilkanaście kartonów to ciężar fizyczny, nie metaforyczny. Zrozumiałam, że nie chcę tak żyć. I zaczęłam wprowadzać zmiany…


simplicite.pl

 

MC: Twój blog jest stosunkowo młody, a już jest jednym z najbardziej znanych, jeśli chodzi o tematykę minimalizmu. Jak myślisz, jakie elementy złożyły się na jego sukces w tak krótkim czasie?

KK: Za moment miną 4 lata od założenia bloga więc ta jego „młodość” to już nie taka pierwsza. ;) Na to pytanie bardzo trudno jest odpowiedzieć. Myślę, że wiele czynników wpłynęło na jego finalną rozpoznawalność: konsekwencja pisania, osobowość autora, właściwy temat, odrobina szczęścia czyli tego trafienia we właściwy moment.

MC: W jednym wywiadzie wspominasz, że początkowo mało osób wiedziało, że prowadzisz bloga. Nie dbałaś zbytnio o jego promocję. Co zmieniło się w Twoim myśleniu od tamtego czasu?

KK: Tak. Niewiele osób wie, że zaczynałam prowadzić bloga 2 razy. Za pierwszym razem miało być to wyłącznie miejsce, które będzie moją osobistą odskocznią od rutyny pracy zawodowej, w którą wtedy zaczęłam wpadać. Miejsce przesiąknięte prostotą w wielu wymiarach. Potem jednak uświadomiłam sobie, że chyba mam w sobie wystarczająco dużo niezbędnego w tej pracy ekshibicjonizmu i zapragnęłam pisać dla kogoś. Czytelnicy to najpiękniejsza nagroda i radość z pisania.

MC: Zajmujesz się wieloma rzeczami, jak zatem organizujesz swoją pracę nad blogiem mając tyle dodatkowych obowiązków zawodowych? Czy minimalizm pomaga w dobrej organizacji czasu?

KK: Oczywiście, choć nie jest to popularne podejście. Swoją firmą prowadzę w duchu biznesowego minimalizmu, o którym szczegółowo pisałam na blogu w cyklu tekstów „Minimalizm w biznesie”. Jestem typowym ukośnikiem, czyli osobą, która zajmuje się równolegle kilkoma projektami zawodowymi. Dzięki minimalizmowi mogę działać na kilku frontach, poświęcając na to mniej czasu niż przeciętny pracownik na etacie.

MC: Prowadzisz cykl capsule wardrobe, który jest Twoją wizytówką, jednak piszesz także o szczęściu, motywacji i pieniądzach. W jakiej sferze Twojego życia minimalizm zrobił największą rewolucję?

KK: W każdej, stąd i przekrój podejmowanych tematów jest na blogu szeroki. Minimalizm to narzędzie, które radzi sobie z nadmiarem w wielu sferach. Wciska się w szczeliny, zmienia myślenie, przestawia priorytety na właściwe miejsce. Czasami pomaga w prozaicznych sprawach, a czasami mocno poukłada w głowie.


simplicite.pl

 

MC: Jakiś czas temu opublikowałaś ważny tekst o smutku i gorszych dniach. Piszesz tam: ,,Mam prawo nie wiedzieć. Mam prawo się pomylić. Mam prawo nie stawiać sobie celów. Mam prawo nie spełniać oczekiwań”. Z jakim odzewem spotkał się ten tekst?

KK: Bardzo ciepłym. Jestem dumna, że mam na blogu wyjątkowe grono Czytelniczek. Są to wyjątkowe kobiety, niezwykle mądre, kulturalne, tworzą niesamowitą atmosferę, a komentarze niejednokrotnie wartością przebijają teksty.

W dzisiejszych czasach (choć nie lubię tego wyrażenia) panuje kult WIĘCEJ i wszyscy na tym tracimy. Zmagamy się z toksyczną ambicją, gloryfikacją zajętości, produktywności, efektywności. Cięgle czegoś szukamy, ale nie potrafimy nawet zdefiniować celu poszukiwań. Trawa u sąsiada jest wciąż zieleńsza. Stąd deklaracje chcę mniej; wystarczy; mam prawo czegoś nie robić są z jednej strony obarczone nutką truizmu, a z drugiej strony wciąż w praktyce okazują się rewolucyjne.

MC: Ostatnio zrobiłaś eksperyment i cały tydzień chodziłaś w tych samych ubraniach. Nikt nawet nie zauważył, że codziennie wyglądałaś tak samo! Czy to oznacza, że wcale nie zwracamy tak uwagi na wygląd innych? Zaskoczyło Cię to?

KK: Nie, chociaż faktycznie nie spodziewałam się, że zupełnie nikt nie zauważy. Ego zostaje ukłute szpileczką, gdy okazuje się, że większość osób zwyczajnie nie zwraca uwagi na ubiór jako taki! To jednak dobitnie pokazuje, że ubrania to tylko ubrania. Daleka jestem od stwierdzenia, że są zupełnie nieważne, wszak to również pewien kod kulturowy i społeczny, ale podobnie jak minimalizm, są dla mnie narzędziem, a nie celem samym w sobie.

MC: Z jakimi mitami dotyczącymi minimalizmu najczęściej się spotykasz. Czy słyszysz: chciałabym spróbować, ale nie mogę, bo…?

KK: Och, całą listę przedstawiłam na początku swojej książki Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce. Jest to lista całkiem długa i w całości prawdziwa! Spisałam wszystkie wymówki, które słyszałam w rozmowach, które widziałam w komentarzach na blogu. Nie mogę, bo… mam dzieci, bo kocham kupować, bo nie lubię koloru białego – to moje ulubione i najczęstsze wymówki. :)

MC: Ciekawi mnie, jak łączysz minimalizm ze wszelkimi giftami od firm, które pewnie dostajesz. Nie przyjmujesz takich paczek, czy może prezentujesz je innym?

K: Super, że o to pytasz. Otóż, prawie nie dostaję tzw. darów losu czyli upominków produktowych od firm. Myślę, że powodów jest kilka. Po pierwsze, z uwagi na charakter bloga firmy czy stojące za nimi agencje zapewne rozumieją, że nie lubię nietrafionych prezentów. :) Po drugie, promuję na blogu tylko te produkty czy usługi, które faktycznie uważam za godne polecenia, a nie tylko dlatego, że dostałam coś za darmo. Firmy, które opierają marketing na wysyłkach produktowych nie przychodzą do mnie, bo im się to zwyczajnie nie opłaca. Produkty, które promuję są albo moimi prywatnymi zakupami, albo otrzymałam je w ramach szerszej i odpłatnej współpracy z marką. Po trzecie, firmy przed wysyłką najczęściej się kontaktują i wtedy mogę spokojnie wyjaśnić swoje stanowisko. Oczywiście, czasami się zdarzy, że firma coś wyśle bez wcześniejszego kontaktu. Wtedy takie rzeczy najczęściej oddaję, ale to incydentalne przypadki.

MC: Skoro pojawiło się pytanie o współpracę, to jakie są najważniejsze zasady, którymi kierujesz się przy decydowaniu się na konkretną kampanię?

KK: Najczęściej się nie decyduję. Poważnie, czasami aż mi głupio wobec agencji, że po raz kolejny odmawiam, ale biznesowo skupiam się na wybranych działaniach, również w kontekście współprac. Mniej, ale lepiej.

Zasady, którymi się kieruję są proste i zapewne zbieżne z regułami, którymi kieruje się większość znajomych mi blogerów. Przede wszystkim produkt (lub usługa) musi być wypróbowany przeze mnie i prawdziwie godny polecenia. Po drugie, taka promocja musi pozostawać w zgodzie z moimi wartościami. Po trzecie, najchętniej pozyskuję Partnerów do swoich projektów, a nie uczestniczę w z góry zaplanowanej kampanii. Wtedy mam pewność, że treść, która powstaje we współpracy jest odpowiedniej jakości.

MC: Kiedy postanowiłaś napisać książkę ,,Chcieć mniej"? - był taki przełomowy moment, czy może nosiłaś się z tą myślą od jakiegoś czasu?

KK: Napisanie książki to moje marzenie z dzieciństwa. Gdy blog stał się rozpoznawalny, wiele wydawnictw zgłosiło się do mnie z chęcią wydania mojego tekstu. Długo się wahałam, ale finalnie skrypt powstał dosłownie w 2 dni. Wtedy zrozumiałam, że tę książkę nosiłam w sobie od dawna. Wystarczyło tylko usiąść i pisać.


simplicite.pl

 

MC: Obecnie wielu blogerów działa także na Youtube np. Anna Mularczyk-Meyer pisząca też o minimalizmie. Myślisz o pojawieniu się na Youtube, czy to zupełnie nie Twoja bajka?

KK: Bardzo długo format wideo wywoływał u mnie dreszcz grozy. Nie lubię nagrań, nie lubię być fotografowana, choć wiem, jak dziwnie brzmi, gdy pisze to blogerka. Od jakiegoś czasu staram się świadomie wychodzić z tej strefy komfortu, choćby poprzez regularne prowadzenie spotkań na żywo z Czytelnikami na Facebooku, właśnie w formie wideo. Jesienią planuję również premierę sporego projektu, którego dużą częścią jest właśnie film. Pomimo tego nie planuję otwierania kanału na Youtube. Jeśli wideo (a zapewne tak) to pomocniczo przy realizacji innych projektów blogowych.

MC: Czy masz rady dla początkujących blogerów? A może chciałabyś ich przestrzec przed błędami, które sama na początku popełniłaś?

KK: Przyznam, że nie przychodzi mi nic do głowy, co nie byłoby truizmem, zatem przemilczę. Minimalistycznie. :)

MC: Wiem, że uwielbiasz podróże. Masz już plany wyjazdowe na te wakacje? Jak wyglądają Twoje wakacje - w rytmie slow, czy może wręcz przeciwnie?

KK: Bardzo slow! Przede wszystkim postanowiłam ograniczyć liczbę obowiązków i przestawić się na kilkugodzinny tryb pracy. Dlatego tak długo czekałyście na moje odpowiedzi do wywiadu. ;) Po drugie, zamiast dalekich podróży jeździmy odrobinę po Polsce, emerycko spędzamy czas na termach i odpoczywamy w domu na wsi, gdzie kompletnie tracę poczucie czasu. Bez zegarka i telefonu.


simplicite.pl

 

MC: Jakie są Twoje dalsze plany odnośnie bloga? Uchyl nam rąbka tajemnicy!

K: Jesień zapowiada się pracowicie, ale spokojnie. Przygotowałam jeden duży projekt blogowy, o którym już wspominałam, pracuję też nad cyklem tekstów o ekonomii współdzielenia i subskrypcji – jest to temat, który ogromnie mnie fascynuje! Zaczynam też prace nad własnym produktem, ale to jeszcze tajemnica. ;) Sporo planuję, ale i sporo wykreślam – w życiu, również tym zawodowym, pożądana jest harmonia.

 

Rozmawiała: Martyna Chmielewska

 

 

Podobał Ci się ten artykuł?
Unikalne i ekskluzywne artykuły na Twój adres E-mail.
Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Zapisz się!
Komentarze
(brak komentarzy)
Dodaj komentarz
*
*
*
Redakcja Influencer.PL zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu obiektu.
43-300 Bielsko-Biała | ul. Legionów 26/28 | NIP: 937-266-77-97  


tel.: 33 470 30 43 | kom.: 603 540 096