Znajdź nas!
Porady dla influencerów

Przypadek MumMe. Jak poradzić sobie z naruszeniem praw autorskich w sieci?

2017-10-06

Blogerzy bardzo często spotykają się z problemem kradzieży tekstu oraz zdjęć. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji?.

 

 

 

 

Naruszenie praw autorskich blogerki MumMe


Źródło: mumme.pl

 

MumMe to blog paretingowy prowadzony przez Annę Jaworską. Ten stosunkowo młody blog szybko zyskał dużą popularność, a teksty z niego często są udostępniane na Facebooku i innych portalach społecznościowych. Parę tygodni temu tekst „Nie jesteś jedyną mamą, która…” w oszałamiająco szybkim tempie zawojował Internet. Pojawił się na grupach na Facebooku, na prywatnych profilach, a także nawet na oficjalnym profilu u jednej popularnej aktorki. Wydawałoby się, że to świetnie, bo dzięki temu autorka MumMe zyskała dużą popularność i nowe grono odbiorców. Nic bardziej mylnego! Tekst ten nie był udostępniony, ale skopiowany bez podania lub oznaczenia autora.

Blogerka dość szybko dowiedziała się o tym, że jej tekst widnieje w sieci bez żadnego odnośnika do jej autorstwa:

Czytelniczki zaczęły wysyłać mi screeny z moim wpisem udostępnianym masowo na profilach prywatnych. Początkowo kontaktowałam się z osobami, które udostępniały wpis bez podania źródła i linku– jako anonimowy. Potem okazało się, że udostępnień są setki, jeśli nie tysiące. Zaczęły go udostępniać blogi, grupy, profile publiczne, portale (w tym Anna Dereszowska, Mamadu, Świat Rodziców). Wszędzie bez podpisu. Dzięki moim czytelniczkom natychmiast byłam oznaczana pod artykułem i informowana na bieżąco o nowych udostępnieniach.

Tutaj cały problem mógłby się zakończyć, jednak nie każdy tak chętnie reagował na słuszną prośbę o podpisanie autorki tekstu:

Osoby prywatne były raczej oburzone tym, że w ogóle się do nich odzywam i proszę o podanie źródła. Podobnie blogerki. Uważały, iż robią mi w ten sposób darmową reklamę (nie podpisując tekstu!). Portale i osoby publiczne raczej świadome sytuacji przepraszały w wiadomości prywatnej i korygowały publikowany tekst.

Jak blogerka dalej poradziła sobie z tą nieprzyjemną sytuacją? Czy konieczne było podjęcie kroków prawnych?

Na tę chwilę wszyscy zareagowali na wezwanie do oznaczenia źródła bądź usunięcie tekstu ze strony. Nie ma potrzeby podejmowania kroków prawnych w tym zakresie, ale niektórzy niestety dopiero uświadomieni konsekwencjami prawnymi decydowali się na oznaczenie mnie pod treścią.

 

Przypadek MumMe nie jest sytuacją jednostkową. Okazuje się, że wielu blogerom kradzione są treści, zdjęcia, a także rysunki. Z tym ostatnim bardzo często męczą się graficy i inni twórcy – bywa, że nagle pod ich twórczością pojawia się logo innej firmy, albo podpis, którego wcześniej nie było. W każdej takiej sytuacji warto reagować i domagać się swoich praw. Jakie konkretnie kroki podjąć, w przypadku łamania praw autorskich w sieci?

 

Co zrobić, gdy ktoś naruszył Twoje prawa autorskie w Internecie?

Wojciech Wawrzak, prawnik i autor bloga Prakreacja, zwraca uwagę, by najpierw ustalić rangę naruszenia. Naruszenia niewielkiej rangi dotyczą nieznanych osób prywatnych, które udostępniły coś na własnym profilu, czy stronie WWW, na krótki czas i bez jakichkolwiek korzyści majątkowych z tego faktu wynikających. W takiej sytuacji warto zacząć podobnie jak autorka bloga MumMe, czyli napisać z prośbą o usunięcie materiału bądź oznaczenie autora. Co zrobić, gdy poproszona osoba nie chce zastosować się do naszej prośby? Wtedy możemy wysłać wezwanie do zaprzestania naruszania praw autorskich.

Inaczej postępujemy przy naruszeniach komercyjnych. Wojciech Wawrzak w artykule "Jak reagować na naruszenie praw autorskich w internecie" pisze następująco:

Inaczej sytuacja przedstawia się, gdy twój materiał został użyty w celu komercyjnym (np. twoje zdjęcia zostały wykorzystane przez znany portal do ozdobienia artykułu na stronie głównej). Tutaj mamy do czynienia z zupełnie inną skalą naruszenia, a w konsekwencji twoje myślenie powinno iść w inną stronę niż przy naruszeniu niewielkiej rangi. W takiej sytuacji, możesz realnie myśleć o uzyskaniu odszkodowania. Twoja praca została wykorzystana bez twojej zgody w celu komercyjnym, ktoś na tym zarobił, a ty straciłeś. Zatem naturalną reakcją jest myśl o rekompensacie.

W sytuacji naruszeń komercyjnych warto podjąć dalsze kroki. Dobrym pomysłem jest zebranie materiału dowodowego i udanie się do notariusza, który stworzy stosowne poświadczenie. Później możesz działać dalej, jednak, jak radzi Wojciech - najlepiej zawsze dążyć do ugodowego załatwienia sprawy, nawet jeśli miałoby się to wiązać z obniżeniem swoich wymagań finansowych.

 

Naruszenia praw autorskich w Internecie – smutny standard?

Świadomość praw autorskich w Internecie niestety cały czas kuleje. Dlatego, gdy spotka nas taka sytuacja, warto działać i uświadamiać innych. Sytuacja blogerki MumMe pokazuje, że do tej pory niewiele osób zdaje sobie sprawę z naruszeń, których dokonuje w sieci. Udostępnianie obrazków i tekstów bez podpisu, wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora, czy przywłaszczanie tekstów – to ciągle chleb powszedni.

 

Spotkała Was kiedyś taka sytuacja?

Macie bloga i zdarzyła Wam się taka sytuacja? Dajcie znać, jak sobie z nią poradziliście!

 

Autorka: Martyna Chmielewska

Źródło zdjęcia głównego: Unsplash

Podobał Ci się ten artykuł?
Unikalne i ekskluzywne artykuły na Twój adres E-mail.
Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Zapisz się!
Komentarze
(brak komentarzy)
Dodaj komentarz
*
*
*
Redakcja Influencer.PL zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu obiektu.
43-300 Bielsko-Biała | ul. Legionów 26/28 | NIP: 937-266-77-97  


tel.: 33 470 30 43 | kom.: 603 540 096